Większość z nas przyzna, że inwestowanie nadmiernej ilości gotówki i wysiłku w przedsięwzięcia, które mogą okazać się fiaskiem to słaby biznes. Czy istnieje sposób na maksymalne ograniczenie ryzyka? Oczywiście! Jest nim przygotowanie produktu, który w minimalnym, lecz akceptowalnym stopniu będzie gotowy do pokazania światu.

Co to znaczy MVP?

Koncepcja MVP wywodzi się z metodologii Lean Startup, która wywraca do góry nogami konserwatywny sposób biznesowego myślenia. Zgodnie z założeniem LS, jeżeli natychmiast wypuścimy na rynek produkt dopracowany do najmniejszego szczegółu, pokazując absolutnie wszystko, na co nas stać, mamy sporą szansę na spektakularną klapę. Taka porażka niesie ze sobą nie tylko konsekwencje wizerunkowe, ale przede wszystkim finansowe – z bankructwem włącznie. Apologeci metodologii LS proponują odwrócić ten tok myślenia, prezentując światu Minimalnie Opłacalny Produkt – taki, który dopiero w końcowej formie mamy zamiar uzbroić we wszelkie możliwe „wodotryski”. Ten ruch pozwoli nam zbadać rynek, sprawdzić reakcje klientów i dopiero na tej bazie dopracować naszą propozycję. MVP pozwala na skuteczną i stosunkowo tanią weryfikację zainteresowania produktem, który ma podbić świat. Przygotowanie takiego modelu da nam odpowiedź na pytanie, czy warto kontynuować dalsze prace nad produktem lub jakich dokonać w nim zmian.

Produkt wyjściowy = produkt ostateczny minimum

Wiemy już, że zasadą MVP jest opracowanie sekwencji prototypów, które pozwolą nam dowiedzieć się, co jest kluczowe dla ostatecznej wersji produktu, a co spokojnie można pominąć na kolejnych etapach prac. W związku z powyższym na każdym etapie drogi od prototypu do w pełni wyposażonego produktu musi się znajdować dokładnie ten sam przedmiot lub usługa. Co to oznacza? Pozostańmy przy motoryzacyjnych analogiach. Jeżeli producent chce wypuścić na rynek samochód, jego MVP musi być również samochodem – z tą różnicą, że przedstawionym w wersji minimum. Punktem wyjścia prac nad autem przecież nigdy nie jest hulajnoga czy rower! 

Kupuję ten produkt!

Pierwszym etapem pracy nad MVP jest udzielnie odpowiedzi na pytanie, co decyduje o tym, że klient podejmuje decyzje o zakupie konkretnego produktu.

Przykładem może być decyzja o wykupieniu karnetu na siłownię, w której jeszcze nie mieliśmy okazji ćwiczyć. Wyobraźmy sobie, że wracamy po dniu ciężkiej pracy, siadamy przed ekranem komputera i przeglądamy strony internetowe miejscowych klubów. Naszą uwagę przykuwa najbardziej atrakcyjna i przejrzysta witryna, a więc chcemy nawiązać kontakt z obsługą wybranej siłowni. W tym przypadku decyzja zostaje podjęta po przeglądzie strony, wykonaniu telefonu lub napisaniu maila, podaniu naszych danych i potwierdzeniu zakupu karnetu. Nie potrzeba nam prezentacji siłowni przez managera obiektu, nie musimy przyjeżdżać na miejsce, ale też nie wiemy na sto procent, czy klub spełni wszystkie nasze wymagania. Kupiła nas doskonale przygotowana strona. Taka siłownia mogłaby być tworem wirtualnym, przygotowanym wyłącznie w celu zweryfikowania zapotrzebowania na tego typu obiekty w naszym mieście – byłoby to zgodne z metodologią Lean Startup.

Przygotowując MVP, który ma dla nas „sprawdzić rynek”, powinniśmy „oszukać” klienta, dając mu złudzenie korzystania z gotowego produktu. Oszukać? Złudzenie? Tak, te słowa nie brzmią zbyt dobrze, jednak w takim modelu działania nie ma niczego zdrożnego. Tylko tworząc „iluzję kompletności”, możemy się dowiedzieć, czy świat jest gotowy na naszą propozycję, a przede wszystkim – czy chce ją kupić.

Czy wyraziłem się jasno?

Tworząc startup nie możemy pozwolić sobie na niejasny przekaz. Nasza oferta ma być przejrzysta i wzywać potencjalnego klienta do podjęcia konkretnej decyzji. Jak stworzyć taką klarowną treść? To proste! Spotkajmy się ze znajomymi, opowiedzmy im o naszym produkcie i poprośmy, by opisali go swoimi słowami. Im więcej elementów uda im się uchwycić i poprawnie nam przedstawić, tym większą będziemy mieć pewność, że klient również „załapie”, co chcemy mu sprzedać.

Analizuj dane

Przed wypuszczeniem produktu „do ludzi”, trzeba znać go na tyle dobrze, żeby wiedzieć, jakich elementów można go pozbawić, by nie stracił na atrakcyjności. Chodzi przede wszystkim o redukcję kosztów i zapewnienie przestrzeni na jego późniejszy rozwój. Model MVP ma być doświadczeniem, które pokaże nam, czy jest sens działać dalej, a jeśli tak, to w jaki sposób. Produkt, który nie spotka się z pozytywnym odzewem, powinien trafić do kosza. Jedynie dzięki zdobywaniu informacji jesteśmy w stanie zminimalizować koszty naszego przedsięwzięcia i zredukować nakłady sił w nie włożonych. Nie ufaj intuicji, analizuj dane.

5 reguł MVP

W ramach podsumowania proponujemy zestaw pięciu reguł, jakimi rządzi się MVP:

  1. Sprawdź trafność pomysłu inwestując minimalne środki.
  2. Pokaż użytkownikom produkt w wersji basic.
  3. Zbieraj informacje od konsumentów i rób z nich użytek.
  4. Na początkowym etapie wprowadzania produktu nie marnuj czasu na „wodotryski”.
  5. Nie wypuszczaj na rynek produktu, którego użytkownicy nie chcą.








    Wojciech Bachta
13 lipca, 2020 Uncategorized
Napisz do nas